Najnowsze Wpisy

rapapa69 Komentarze (1)
04. stycznia 2009 00:26:00
linkologia.pl spis.pl

v

Ciemno! Zimno! A jednak nie trzęsę się jak co dzień. Kiedy myślę o Tobie wszystko traci znaczenie. Uciekam gdzieś w zupełnie inny świat. Może daleko mu do ideału, ale to jest nasz świat, nasze marzenia oderwane od szarej rzeczywistości. Jeden cel, dla którego warto poświęcić wszystko. Każda myśl ucieka do tamtej krainy.

 

Gdybyś tylko chciał...

Tyle słów co dzień kierujesz do mnie, a ja do Ciebie...

Gdybyś wiedział ile znaczy dla mnie każde Twoje słowo...

Tyle razy wspominam Twoje spojrzenia, błękit Twoich oczu...

Gdybyś wiedział, że ten wzrok jest dla mnie jak tęcza na niebie po burzy...

Każdą myśl o Tobie chowam gdzieś głęboko, bo boję się tego, co piękne...

Gdybyś wiedział, że za tych kilka chwil oddałabym wszystko...

 

Wciąż brakuje mi Ciebie. Jednak nie szukam Twojego cienia w tłumie bo wiem, żę szczęścia się nie szuka. Albo przyjdzie samo, albo pozostanie wspomnieniem. Kocham Cię moimi myślami. Całe dnie poświęcam marzeniom. Nie jem, nie pije, nie śpie... Ale dziś to nie ma znaczenia. Dzisiaj ważny jesteś Ty. Ale czy świat pomoże mi dojść na szczyt razem z Tobą? Czy będzie mi dane posmakować tego, co w życiu najpiękniejsze?

 

 

'Ciesz się życiem, bo ono daje Ci szansę patrzeć w gwiazdy...'

 

 

Milczysz już 3 dni...

Czy Ty wiesz jak to milczenie boli...

na zawsze Ty i ja (07:25)

2 komentarze


27 grudnia 2007
każda chwila to szansa, aby zmienić wszystko...

Nie mów nic. (...) Kocha się za nic. Nie ma żadnego powodu do miłości.

/ P. Coelho

 

Popatrz jak pięknie wschodzi słońce. Zapamiętaj ten widok, bo każda chwila zdarza się tylko jeden raz. Twój uśmiech jest niczym promienie tej żółtej kuli, która niezmiennie każdego dnia wznosi się nad świat. Moja tajemnica, moje spełnienie.

Wiesz, kiedy zamykam moje powieki, by oddać się w ramiona snu, marzę aby ten uśmiech był tylko dla mnie. Choćby jeden raz. Nawet w tłumie będzie on jednym, jedynym - najwspanialszym.

Słońce wzeszło już na dobre. Rozpromieniło świat, który wciąż wydaje się być pogrążony w wiecznym śnie. Okna pozasłaniane. Sklepy pozamykane. Tylko gdzieś w oddali krok za krokiem idzie dziewczyna. Ręce ma skryte głęboko w nieogarniętej otchłani kieszeni, jakby za nic nie chciała poczuć prawdziwego smaku zimy. Hebanowe włosy rozwiewa wiatr niczym polne kwiaty. Jej wzrok ginie gdzieś daleko za miastem, w krainie przepięknych uczuć. Nie szuka nikogo, nie czeka na nic. Pragnie jedynie dojść do celu, osiągnąć go poświęcając wszystkie swoje siły. Właśnie to maluje na jej przemarzniętej twarzy wiosenny uśmiech radości. Nadzieja ogrzewa każdą myśl, każde pragnienie. Teraz nic innego nie ma znaczenia. Wie, że jeśli się zatrzyma wszystko pójdzie na nic. Marzenia prysną w jednej chwili, a sama znów będzie musiała trwać w codziennym smutku. A przecież tego nie chce.

Popatrz... to ona. Tak, jej imie to Miłość.

 

Nasze marzenia splatają się jak kolory tęczy.

 Chciałabym, żeby udało nam się ją namalować na naszym niebie...

na zawsze Ty i ja (18:52)
3 komentarze
przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro...

dedykacja:

"Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność.

 I to jest najważniejsze przesłanie miłości -

mieć najważniejszą osobę na świecie,

ale jej nie posiadać."

/ P. Coelho

 

Nie piszę dla siebie, ale dla kogoś kto stał się dla mnie sensem każdego dnia... Być może nigdy tego nie przeczytasz i nigdy nie zrozumiesz, ani nie dostrzeżesz mojej miłości. Jednak chciałabym uwiecznić choć jakąś cząstkę tych chwil, tych myśli...

 

 

'Stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie
Choć kto inny śpi przy tobie,
Nie ty mnie rano budzisz
Stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie
Czasem nawet jest z tym dobrze
Wstyd o tym głośno mówić
Stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie
Kiedy myślę, że cię kocham
Kiedy czuję, że cię chcę
Dawno mamy już za sobą pierwsze kroki w chmurach
Znamy dobrze swoje miejsce, wiemy dobrze gdzie nasz brzeg
Przy nadpalonych mostach
Gdzieś pomiędzy wierszami
Znów wybucha w nas permanentne siódme niebo
Już nie panuję nad zmysłami
Moje oczy są oczami wariata
Kiedy spotykają się z twoimi oczami (...)'

paskudnier : :

kolp Komentarze (1)
27. listopada 2008 13:52:00
linkologia.pl spis.pl

-Och, Naruto, jak się cieszę, że wróciłeś. - Sakura otworzyła drzwi i pobiegła do kuchni zaparzyć herbatę. - Rozgość się!
Właśnie minęły trzy i pół roku od wyjazdu Sasuke do Orochimaru, a Naruto wrócił do Konoha po długo trwałym treningu z sanninem Jirayą. Teraz stał się nie tylko silniejszy, ale też przystojniejszy, i nie był już aż tak głupi jak kiedyś. Trzeba było przyznać, że Sakura też bardzo się zmieniła. Była najpiękniejszą dziewczyną w wiosce, a pod czujnym okiem Tsunade trenowała tak bardzo, że była niesamowicie silna. Ponadto nie miała już raczej dużego bzika na punkcie Sasuke.
-Naruto, usiądź. - Przyniosła tacę z herbatą i ciastkami. - Och, gdybyś wiedział co się wydarzyło...
-Opowiesz mi? - Poprosił z pełnymi ustami blondyn.
-Oczywiście. Powiedz, od kogo mam zacząć. Sporo wydarzyło się w życiu Ino, TenTen, Nejiego, Hinaty, Shikamaru i Temari...
-Zacznij od Hinaty. - Zarumienił się Uzumaki, ale dziewczyna tego nie zauważyła.
-No dobra. Hinata niestety nadal nie ma dobrych stosunków z ojcem, ale zostałyśmy przyjaciółkami, więc zawsze ją pocieszam w przykrych sytuacjach. Bardzo za tobą tęskniła... Stała się silniejsza od ostatnio razu kiedy ją widziałeś. Pogodziła się z Nejim. Odkryła jednak, że ma jakiś lęk przed wodą, a to kiepsko, bo żeńska drużyna jest mniejsza...
-Drużyna?
-Ach, no tak, ty nie wiesz! W Konoha odbędą się wielkie zawody pływackie, na które zaproszeni są wszyscy! Drużyna męska i drużyna żeńska, będziemy walczyć z wioską piasku, co jest przykre, bo być może Temari będzie musiała walczyć z przyjaciółkami...
-Nie rozumiem. - Naruto odstawił tacę na bok, coraz bardziej zaciekawiony rozmową.
-Temari mieszka tutaj, w Konoha! Jest dziewczyną Shikamaru.
-A co z Ino?
-Rozumiem, że to nasza następna opowieść? OK. Ino i Shikamaru związali się, ale wkrótce Nara odkrył, że kocha Temari i poszedł do niej, przeprosił Ino, a ona pobiegła do mnie się wypłakać. Pogodziłyśmy się i jesteśmy przyjaciółkami. Poza tym potem pogodziła się z Shikamaru i związała z Kankuro. Teraz jest jego narzeczoną... Tak, dobrze słyszysz. Może będzie rodziną Temari, a wkrótce i Shikamaru... Tak między nami, Ino zwierzyła mi się, że zaczyna coś czuć do innego chłopaka, ale nie chce powiedzieć którego.
-Podejrzewam Kibę. Już przed moim odejściem coś między nimi iskrzyło. - Naruto wypił spory łyk herbaty z swojej filiżanki. Wstał i rozciągnął się. - Sakura, zanosi się na drugie wspominanie, ale teraz chciałbym pogadać o tobie. Założę się, że jesteś silniejsza.
-Bardzo. I ty na pewno też. Nie jesteś już "kurduplem".
-Tak. - Zaśmiał się. - A ty wyładniałaś.
-Dzięki... - Zarumieniła się. - Ale wiesz, gdyby mógł to zobaczyć Sa...
Zapadła cisza. Nie dokończyła, bała się reakcji Naruto, który zrozumiał, że ona o nim myślała. Myślała o Sasuke, to oczywiste. Myślała o tym chłopaku w dzień i noc, przez niego nie mogła spać. A Uzumaki już miał powoli nadzieję...
-Sakura, ja już Sasuke nie lubię...
Spojrzała na niego z niedowierzaniem. Nie mogła w to uwierzyć... Jak Uzumaki mógł przestać lubić Sasuke, tego Sasuke, który był dla niego "Bratem"?
-Zmieńmy temat... - Poprosił Uzumaki. - Co u TenTen?
-Została dziewczyną Nejiego. - Wyjaśniła cicho Sakura. - Ale nie czuje się z tym dobrze. Wie o tym każdy oprócz Nejiego... Może teraz opowiem ci trochę o Sasuke?
-Masz o nim jakieś wiadomości? - Naruto parsknął.
-Tak, Naruto. Wiele. Uciekł od Orochimaru i zabił Itachiego, niestety nikt nie wie gdzie jest.
Naruto te słowa wstrząsnęły. Sasuke uciekł...?

Niedaleko Konohy pojawiła się postać. Miała czarne oczy i włosy... Ubrana była w białą bluzkę i czarne spodnie, na które założyła fioletową zasłonę i fioletowy pas. Powoli wyłaniała się zza cienia drzew. Strażnik przy bramie nie mógł uwierzyć w postać którą widział.
-U...Uchiha...? - Wyjąkał. - Uchiha...
___________________
Mam nadzieję, że pierwszy rozdział się spodobał. Głosujcie w komentarzach, czy ma to przyjść Sasuke, Itachi czy ktoś inny z klanu, ktoś kto podobno umarł (w tym przypadku mówcie czy to dziewczyna czy chłopak). Do zobaczenia.

paskudnier : :

gga Komentarze (2)
23. listopada 2008 15:24:00
linkologia.pl spis.pl

Weszła tam ot tak, mogłoby się wydawać przypadkiem. Teraz już wie, że to było przeznaczenie. Wtedy nie przypuszczała, że jeden ten krok tak odmieni jej serce, rozum, duszę, ciało, właściwie całą ją. A gdyby wtedy wiedziała? Rzuciłaby się w to uczucie czy uciekła? Dziś już się tego nie dowie. Ona dostrzegła go od razu, pierwszego dnia. I od tej chwili wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. On później, bo to kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze. Spotykali się regularnie o umówionej porze. Spotykali się przypadkiem. Wpadali na siebie wszędzie. Jej serce biło jak szalone na jego widok, jemu świat wirował kiedy patrzył w jej oczy. Rozmawiali bez słów, wzrokiem dotykali swoich ciał i wiedzieli, że nie mogą bez siebie żyć. Zbliżali się do siebie, aż zapierało dech w piersiach, by po chwili uciec na koniec świata i czuć ból rozstania. Wyciągał rękę by poczuć delikatność jej włosów, ona pragnęła dotyku jego silnych dłoni. Czekał na nią każdego dnia, liczył minuty do spotkania, ona budziła się i zasypiała myśląc tylko o nim. Byli tak blisko i tak daleko od siebie. Nagle napisał, że znika. Chciał wyjechać. Cały wieczór sączyła kieliszek czerwonego wina a łzy spłwały po jej bladych policzkach. Myśli plątały się w głowie. Co teraz? W takich chwilach rozum zawsze przegrywa z sercem. Bo jak mu wytłumaczyć, że jest głupie? Powiedziała, że chce by był. Został. (Dlaczego?) Zignorował. Zamilkł. A ono pękło na miliony kawałków. Bolało potwornie. Jednak wstała by dalej żyć. Zaskoczona że jest jej lżej, zaskoczona że się uśmiecha, zaskoczona ze wciąż kocha życie. On swoje myśli o niej odgania, ale wracają. Próbuje nie żałować. Próbuje uciekać. Jeszcze walczy. Nie chce wierzyć, że przegrał, choć to nie on pierwszy powiedział, że kocha. To ona teraz wyjeżdża bez uprzedzenia. Wraca oczywiście, ale tylko wtedy gdy zaczyna tęsknić. On czeka by ujrzeć ją choć przez chwilę. Zbiera siły i idzie dalej dalej dalej ... Dalej bronią się jak szaleńcy, choć oboje wiedzą, że to miłość rządzi.


W neogotyckim, ceglanym kościele zgasły światła. Czerwienią żarzą się tylko kużganki i stacje drogi krzyżowej. Nawy wypełnione po brzegi. Przed ołtarzem biało czarno, pomiędzy połyskują smyczki. Słychać szepty, szuranie krzeseł, szelest płaszczy, czuć napięcie oczekiwania. Prosimy o wyłączenie telefonów komórkowych, niefotografowanie i nienagrywanie. ciiiiiiiiiiiiiii ... Wreszcie rozlegają się pierwsze dźwięki przerywając tę głęboką ciszę. Delikatne altówki łączą się ze skrzypacami, dołączają do nich wiolonczele i kontrabasy. Puzony zasysają powietrze by wydać z siebie kolejne nuty. Wtórują im trąbki i flety. Klarnerty i waltornie cierpliwie czekają na znak dyrygenta, by dołączyć do reszty. Kotły swoją siłą rozdzierają skupienie i zadumę. Muzyka unosi się aż po sklepienia, szczelnie wypełnia kościół i serca tłumu. Jest jej dość, by obdarzyć całą sobą wszystkich zasłuchanych, zamyślonych, zebranych tu wokół Boga. Ukradkiem spoglądają na siebie. W jedną, potem w drugą stronę. W końcu w górę, by uciec wzrokiem. Błądzą myślami. Dlaczego to Piękno przyprowadziło ich aż tu?

paskudnier : :

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

jacek | romanse | skopek | magikwrocek | karolina-e | Mailing